Bogactwo czy sukces finansowy to nie posiadanie dużej ilości pieniędzy, tylko stan umysłu!!!
Ta strona według zamysłu miała być o alternatywnych w stosunku do pracy etatowej formach zarabiania. Po kilku miesiącach jej istnienia doszedłem do wniosku, że musi ona raczej być
O ZMIANIE SPOSOBU MYŚLENIA O PIENIĄDZACH!
Z niemal przerażeniem stwierdzam, że w Polsce na porządku dziennym jest okropnąa ignorancja w zakresie osobistych czy też rodzinnych finansów.
Kiedy pada hasło ZARABIANIE większości ludzi przychodzi na myśl jedynie ciężka praca na etacie, ewentualnie założenie działalności gospodarczej. A w tym czasie istnieje mnóstwo o wiele bardziej skutecznych, korzystnych prostych i przyjemnych sposobów legalnie zdobywać potrzebne nam środki.
Prawda jest taka, że by dobrze sobie radzić finansowo konieczne jest znalezienie możliwości pracować
U SIEBIE DLA SIEBIE!
Generalnie rzecz biorąc, fachowcy od finansów określają 4
źródła zarabiania pieniędzy. Nie wiem - czy słyszałeś cos o tak zwanym Kwadrancie Przepływu Pieniędzy? Tak on wygląda:

A szczegółowo został opisany przez człowieka, którego większość specjalistów od finansów osobistych mianuje WSPÓŁCZESNĄ IKONĄ W ZAKRESIE PRYWATNYCH PIENIĘDZY, amerykańskiego biznesmena i nauczyciela - Roberta Kiyosaki. Wykres ten obrazuje wszystkie legalne drogi zarabiania pieniędzy. I to właśnie w nim należy szukać Twój najlepszy sposób na dochody, a może nawet na wielki sukces finansowy. Poznanie i zrozumienie tego kwadrantu jest nadzwyczaj ważne dla każdego, kto szuka pieniędzy.
Pierwszy sektor, oznaczony literą E wskazuje na Pracowników etatowych, albo inaczej – pracujących dla kogoś za określoną pensję. Sektor ten ma pewne zalety, ale też i sporo wad. Do zalet można zaliczyć stosunkowo spokojne życie ludzi tam funkcjonujących: po ośmiu godzinach pracy Pracownik może pooglądać TV, pobawić się z dziećmi czy pójść do kina. Nie musi ryzykować pieniędzy, nie musi na okrągło dbać o swoje przedsięwzięcie i o wielu innych rzeczy. Lecz wadą jest mocno ograniczony poziom dochodów, niemożność wyboru miejsca i rodzaju wykonywanych obowiązków, ciągle ryzyko straty bądź trudności ze znalezieniem pracy i brak jakiegokolwiek finansowego zabezpieczenia przyszłości. Pracownik dostaje pieniądze tylko kiedy pracuje, ale jak tylko, z obojętnie jakiego powodu, ustanie warunek pracy – kończą się pieniądze. Za zwyczaj dzieje się tak właśnie wtedy kiedy te pieniądze są najbardziej potrzebne.
Sektor S opisuje Samozatrudnionych oraz bardzo małe, zwykle rodzinne, firmy. Podstawową różnicą tych ludzi w stosunku do Pracowników jest posiadanie miejsca pracy na własność. Daje to kilka dodatkowych zalet: niewątpliwie większe możliwości zwiększenia dochodów, swobodniejszy tryb pracy, ale też znacząco wzrastają wady. Do ostatnich należą: większa odpowiedzialność za wyniki pracy, więcej zachodu po jej zorganizowaniu, odpowiedzialność za zatrudnionych ludzi, większe ryzyko finansowe, praca przez 24 godziny na dobę.
Ważnym wspólnym elementem tych dwóch sektorów jest – Zasada Wymiany Czasu na Pieniądze. Mówiąc inaczej, w obu przypadkach wysokość dochodów jest wprost proporcjonalna do ilości czasu poświęconego pracy. To poważnie ogranicza dochody i wolny czas.
W trzecim sektorze o literze B znajdziemy właścicieli dużych biznesów i nie koniecznie jest mowa tylko o przedsiębiorstwach takich jakie posiadają Jan Kulczyk, Leszek Czarnecki czy Zygmunt Solorz-Żak. Do dużych biznesów należy zaliczyć biznesy systemowe, czyli takie które mogą funkcjonować bez fizycznej obecności ich właścicieli. W idealnej wersji właściciel może nigdy nie przychodzić do pracy, ani wykonywać żadnej pracy. Wszystko za nich robią inni ludzie. Niestety w powszechnie znanych biznesach prawie nigdy nie występuje ta idealna sytuacja. Biznes wymaga gospodarskiego oka.
Generowanie pieniędzy w tym sektorze jest bardzo atrakcyjne – kto by nie chciał mieć tyle pieniędzy ile mają wymienieni panowie? Ale zbudowanie takiego biznesu jest nie lada wyzwaniem: unikatowy pomysł, początkowy kapitał, specjalistyczna wiedza, a później lata ciężkiej pracy i wyrzeczeń bez żadnej gwarancji pomyślnego finału. To jest główny powód dla którego tak mało ludzi podejmuje się budowania finansowego sukcesu w oparciu o poważny biznes. Z drugiej jednak strony wszyscy specjaliści od finansów jak jeden mąż uznają biznes za najlepszy sposób na zbudowanie sukcesu finansowego oraz podstaw zabezpieczenia przyszłości. I to nie tylko własnej ale i wielu przyszłych pokoleń w rodzinie. Trochę zagmatwało się, prawda? Ale wszystko da się wyprostować. Jeszcze wrócimy do tego zagadnienia.
No i na koniec pozostał nam sektor I, który oznacza najlepiej “ustawioną” grupę społeczną – Inwestorów. Ci ludzie w ogóle nie muszą pracować, za nich pracują ich pieniądze. Pieniądz jest idealnym pracownikiem – ciężko pracuje 24 godziny na dobę, 365 dni w roku, nigdy nie choruje, nie tworzy związków zawodowych, nawet nie narzeka. Byłby to dla każdego idealny sposób na dochody, sukces, zabezpieczenie przyszłości gdyby nie jeden problem – trzeba mieć dużo, a nawet bardzo dużo tychże pieniędzy by dobrze zarabiać jako Inwestor. Czyli tworzy się zaczarowane koło – nie możesz mieć pieniądze bo nie masz pieniędzy.
Podstawą dobrego radzenia sobie w finansowych sprawach każdego z nas jest WYŁĄCZNIE uruchomienie i rozbudowanie DOCHODU PASYWNEGO.
Jeśli chcesz na zawsze pozbyć się kłopotów finansowych musisz wyraźnie uświadomić sobie, że jest to możliwe
wyłącznie PO PRAWEJ STRONIE KWADRANTU PRZEPŁYWU PIENIĘDZY!!!
Tak jak przed chwilą pisałem, stworzenie własnego, odnoszącego sukces biznesu dla większości z "przeciętnych" obywateli jest często problemem nie do pokonania. Tak samo wielkim problemem jest dla większości z nas zostanie inwestorem. Główną przeszkodą w tym przypadku jest potrzeba posiadania dużego inwestycyjnego kapitału. A więc co, czy przysłowiowy Kowalski nie ma szans na godne życie?!
Przyznam się, że w pewnym momencie swojego życia dokładnie tak myślałem i pewnie resztę życia spędziłbym tak jak miliony innych ludzi, ciężko pracujących dla innych ludzi za de facto marne pieniądze i skończyłbym na nędznej emeryturze, jeśli w ogóle dałbym radę dożyć do 65 lat. Jednak miałem dużo szczęścia, gdyż spotkałem ludzi, którzy jeszcze niedawno byli w dokładnie takiej jak ja sytuacji, ale na moment naszego z nimi spotkania byli ludźmi bogatymi, odnoszącymi poważne sukcesy finansowe i z radością patrzącymi w przyszłość!!!
Ci ludzie pokazali mi coś, co zmieniło całe moje życie! Pozbawiło mnie konieczności poszukiwania, a potem codziennego chodzenia do pracy. Pozwoliło samemu ustalać czas pracy i wypoczynku, wybierać w jakim domu mieszkać, jakim autem jeździć, jakie nosić ubrania i spożywać produkty. I, jak się okazało, to wszystko wcale nie jest jakoś szczególnie trudne i skomplikowane. Cała tajemnica polegała na tak zwanym systemowym biznesie.







